Twój klucz do zdrowia & sukcesu to… POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA

Jedno z największych kłamstw w dziedzinie rozwoju osobistego jest takie, że wszystko, co dobre zaczyna się po wyjściu z własnej strefy komfortu.

Wielu z nas zapłaciło (lub płaci) za to przekonanie wysoką cenę – z zaburzeniami nastroju, stanami lękowymi i uzależnieniami włącznie.

Dlaczego trzymanie się z dala od strefy komfortu nie czyni nas “lepszymi wersjami siebie”, a wręcz jest dla nas kontr-wspierające, a nawet szkodliwe?

To na czym najbardziej zależy naszemu mózgowi to poczucie bezpieczeństwa. To jego najważniejsze zadanie. A najważniejsze pytanie, które mózg zadaje bez ustanku, skanując rzeczywistość to właśnie: CZY JESTEM BEZPIECZNY_A?

Strukturami w mózgu, które odpowiadają za fundamentalne radzenie sobie ze stresem (na poziomie nieświadomym) są międzymózgowie i pień mózgu. 

A ponieważ mózg jest zorganizowany w sposób hierarchiczny, to również te najniższe partie mózgu, decydują o tym czy to, co jest położone wyżej (czyli z grubsza: układ limbiczny i kora nowa) będą działały na najwyższym poziomie, czy nie.

Wyobraź sobie, że w piwnicy piętrowego domu znajdują się piec i pompa, których zadaniem jest ogrzać i rozprowadzić wodę we wszystkich łazienkach i kaloryferach w budynku. Jeśli coś szwankuje na poziomie piwnicy, na wyższych piętrach nie będzie ciepło i przyjemnie. Naprawa kranów i kaloryferów nic nie da, jeśli nie zajmiesz się piwnicą, prawda?

Podobnie jest w naszym mózgu: jeśli międzymózgowie i pień mózgu oceniają: “Nie jestem bezpieczna_y!” – skupią się na przetrwaniu, a nie na tym, żeby rozkręcać kreatywność, rozwijać się intelektualnie, lub rozkwitać emocjonalnie. 

Yesss, smutna prawda o najniższych partiach mózgu jest taka, że nie są zainteresowane tym czy jesteś szczęśliwy_a i czy żyjesz pełnią życia. Ich funkcją jest zapewnienie Ci przetrwania (i często robią to w bardzo nieprzyjemny sposób – więcej przeczytasz o tym tutaj.

Myślę, że teraz już rozumiesz jak kontrproduktywne dla Twojego dobrego samopoczucia i działania na najwyższym poziomie jest nieustanne przebywanie poza strefą komfortu – czyli w stanie ciągłego braku bezpieczeństwa, a co za tym idzie: podwyższonego stresu

Jakie jest rozwiązanie?

  1. Zajmij się uspokojeniem niższych partii mózgu z pomocą 4 prostych narzędzi, o których przeczytasz w tym artykule.
  2. Poszukaj swojej strefy komfortu (serio, poświęć temu trochę czasu) – po inspiracje możesz zajrzeć do tego artykułu.

To właśnie fundamentalne poczucie bezpieczeństwa i znajomość własnej strefy komfortu pozwala nam na opuszczanie od czasu do czasu bezpiecznej przystani i wypuszczanie się na nieznane terytoria, radosne balansowanie na granicy naszych umiejętności (węgiersko-amerykański psycholog M. Csikszentmihalyi opisał to jako stan FLOW). Ze świadomością, że zawsze możemy wrócić do stanu bezpieczeństwa i regeneracji – BO WIEMY CZYM ON JEST.

Przeczytaj też:

Napisz Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

POWIĄZANE ARTYKUŁY

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Pinterest