Trudno Ci wchodzić w relacje? Nie jesteś sam_a.
3 książki, które mogą okazać się solidnym wsparciem w wychodzeniu z izolacji.

Czasami zdarza się tak, że jakaś nieokreślona, ale mocarna i niezdrowa siła wewnętrzna, ciąży w stronę pozostania w domu, niewychodzenia na spotkania i izolowania się. Masz tak czasem, ninja? Albo nawet częściej niż czasem?

To najczęściej trauma i dawne zranienia trzymają nas w izolacji, zamrożeniu, i niechęci do spotkań ze światem. Doskonale wiem o czym mówię, bo sama wykonałam ogromną pracę, żeby nauczyć się rozpoznawać & wychodzić z tego stanu i bardzo dobrze go znam (a kiedy mam tzw. gorszy czas, to okresowo skłonność do izolowania się, przy jednoczesnej tęsknocie za bliskością, wraca i konieczna jest wtedy świadoma i czasami niekomfortowa praca nad własnym układem nerwowym…)

Specjalista od dziecięcej traumy dr Bruce D. Perry twierdzi, że jednym z pierwszych pytań, jakie zadaje swoim pacjentom jest prośba o wymienienie przyjaciół.

Okazuje się, że zarówno dzieci cierpiące z powodu traumy, jak i ich rodzice mają nadwątlone więzi z innymi (lub nie mają ich wcale). A integralną częścią i zarazem przejawem procesu zdrowienia jest gotowość na tworzenie więzi. 

Głęboko w nasze DNA wpisana jest potrzeba bycia z innymi. Tę śmiałą hipotezę potwierdzają badania mózgu, które (w superuproszczeniu, wystarczającym dla naszej ninja-wiedzy) wskazują na aktywację lewej kory przedczołowej i lewego ciała migdałowatego przy wchodzeniu w interakcje z ludźmi. 

Co to dokładnie znaczy..?

Jak tłumaczy John B. Arden w książce Neuronauka w Psychoterapeutycznym Procesie Zmiany, prawa i lewa przednia część naszego mózgu odmiennie przetwarzają emocje. 

Prawa kora przedczołowa związana jest z unikaniem i zamykaniem się w sobie, łączy się z uczuciami negatywnymi, a nadaktywność prawego ciała migdałowatego wiąże się z zaburzeniami lękowymi. Z kolei lewa kora przedczołowa odpowiada za działania aktywne, konfrontacyjne i związana jest z emocjami pozytywnymi. A aktywność lewego ciała migdałowatego wiąże się z bodźcami przyjemnymi i zmniejszeniem nasilenia depresji. 

Kiedy bardziej aktywna jest strona prawa, niż lewa mamy skłonność do doświadczania większego lęku, izolacji i depresji. W naszym interesie leży więc uaktywnienie lewej strony. Możemy zrobić to sami, między innymi właśnie poprzez wchodzenie w relacje. 

W psychoedukacji osób, które wychodzą z umiarkowanej lub lekkiej depresji, oraz w profilaktyce nawrotów depresji kładzie się ogromny nacisk na wychodzenie do ludzi (mimo tego, że dla osób depresyjnych jest to nieprzyjemne i trudne). Tylko w taki sposób można pomóc mózgowi się przebudować i częściej aktywować lewą korę przedczołową. 

Najwyższy czas skorzystać z tej neuropsychologicznej wiedzy, że relacje nas wzmacniają.

Przyjrzyj się temu ile czasu i energii poświęcasz budowaniu i utrzymywaniu bliskich relacji?

  •  Ile masz wokół siebie osób na których możesz polegać?
  • A może czujesz, że masz coś do zrobienia w tej kwestii…?

Być może w pracy ze swoim układem nerwowym pomoże Ci ten fantastyczny (przerobiłam!) zeszyt ćwiczeń.

A być może warto pomyśleć o wsparciu psychoterapeutycznym?

Napisz Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

POWIĄZANE ARTYKUŁY

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email