Archiwum

Bez kategorii

CZY KAŻDY JOGIN MUSI BYĆ WEGE?

Kiedy joga zaczyna na dobre zadomawiać się w naszym życiu, to przychodzi taki moment, że czujemy potrzebę, żeby zgłębiać temat. Współcześnie najczęściej zaczynamy od asan – ćwiczeń fizycznych i próbujemy medytacji oraz pranayamy (pracy z oddechem). A potem powoli dorastamy do tego, żeby zabierać jogę z maty do codziennego życia, sięgamy po książki o filozofii jogi, czasem po teksty źródłowe. I tak, na jakimś etapie naszych poszukiwań docieramy w końcu do koncepcji 8 gałęzi (członów, stopni) jogi – spisanych, jak mówi tradycja, przez Patanjalego w Jogasutrach, koło II w. p.n.e. Wiekowych, lecz zaskakująco uniwersalnych i aktualnych, nawet we współczesnym świecie. U podstaw 8-stopniowej ścieżki leżą jamy i nijamy: praktyki, których zadaniem jest wsparcie nas w uregulowaniu relacji z samymi sobą i ze światem. A najważniejszą z nich i nadrzędną do całej reszty (jak czytamy w Jogabhaszji –  komentarzu do Jogasutr)  jest praktyka ahimsy (ahinsy) czyli niekrzywdzenia.