WEWNĘTRZNE DZIECKO CZYLI KTO..?

Wiele szkół psychoterapii, książek o rozwoju osobistym i o kreatywności odwołuje się do naszego Wewnętrznego Dziecka – drzemiącego wewnątrz nas jako ogromnego zasobu, który nosimy w sobie całe życie i z którego zaskakująco rzadko korzystamy. Jednocześnie niemal każdy z nas usłyszał kiedyś w życiu ”Nie bądź dziecinny!”. Jak się w tym wszystkim połapać…?!

Być może powodem dla którego tak rzadko odwołujemy się do naszej wewnętrznej dziecięcości, jest mylenie jej z dziecinnością – naiwnością, brakiem odpowiedzialności, infantylnością, które w charakterystyce dorosłego człowieka mają kontekst jednoznacznie negatywny.

Dziecięcość to jednak nie to samo co dziecinność. 

Jeśli przyszłoby mi wymienić cechy, które kojarzą się z dziecięcym (nie dziecinnym!) podejściem, z całą pewnością znalazłyby się wśród nich ciekawość, świeżość, radość, próbowanie, dziwienie się i inwencja, instynkt… Właściwości te – choć mają tendencję do znikania z wiekiem – nie dotyczą tylko kilkulatków. Osoby, które pielęgnują je w sobie zdają się promieniować naturalnym światłem, zarażać radością i entuzjazmem – uważane są za niezwykle atrakcyjnych kompanów. Wspaniale jest być w towarzystwie kogoś kto cieszy się byciem w świecie i odkrywaniem go, prawda? A jak wspaniale jest samemu być taką osobą! Myląc dziecięcość z dziecinnością i rezygnując z niej – odcinamy się od niespożytego źródła radości i kreatywności w nas samych.

via GIPHY

Osoby mające kontakt ze swoim Wewnętrznym Dzieckiem uważane są za niezwykle twórcze, mają odwagę ryzykowania, wprowadzania innowacji i… popełniania błędów.

Najwięksi wynalazcy i rewolucjoniści w wielu dziedzinach nauki i sztuki, odwoływali się do swojej dziecięcej natury jako głównego motoru nieszablonowych decyzji i nowatorskich pomysłów. Einstein miał powiedzieć: ”Wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza.”. Michael Jordan (i tak naprawdę każdy sportowiec, który cokolwiek osiągnął) odwoływał się do dziecięcej wytrwałości i braku zniechęcenia w obliczu doznawanych porażek mówiąc: “Nie boję się nie trafić. Bałbym się nie spróbować rzucić piłki”. Twórcze osoby, dokładnie tak jak dzieci posiadają wrodzoną zdolność zatracania się w sytuacji i szczerego wyrażania się. Niezależnie od wieku.

via GIPHY

Tymczasem w procesie socjalizacji zatracamy tę naturalną dziecięcą cechę, zyskując w zamian zdolność samokontroli. Uczymy się wytrzymać grzecznie w szkolnej ławce, zachować ciszę i wyrażać się tak, żeby nie krzywdzić innych. Te wszystkie lekcje są nam bardzo potrzebne, bo dzięki nim możemy stać się pełnoprawnymi członkami społeczeństwa. Czy jednak musimy zupełnie wyzbyć się naszej dziecięcości aby wkroczyć w świat dorosłych..?

Cena jaką płacimy za źle rozumianą dorosłość jest wysoka.

Nadmierna potrzeba kontrolowania i świadomego kreowania własnego wizerunku może stać się dla nas nie lada ograniczeniem. Mnóstwo energii potrzeba dla utrzymania odpowiednich etykietek. Tymczasem dla własnego zdrowia nawet prezydent kraju, potrzebuje czasem zdjąć marynarkę. Albo chociaż poklaskać do rytmu.

via GIPHY

Amerykański pisarz Mark Twain napisał: „Najgorsze rzeczy, które przeżyłem w życiu wydarzyły się w mojej własnej głowie.” Ewolucyjnie wyposażeni w umiejętność przewidywania zdarzeń, układamy sobie w głowie rozmaite scenariusze. Bardzo często zakładamy te najczarniejsze – w których coś nam nie wychodzi i bardzo się tego wstydzimy. Strach przed porażką paraliżuje wielu z nas na tyle skutecznie, że nawet nie próbujemy wyjść poza ciasne ale własne, dobrze nam znane etykietki.

W klasycznym rozumieniu Joga postrzegana jest jako praktyka która nas wyzwala.

Od czego?

Od nas samych – najczęściej od naszego wewnętrznego strachu przed zdemaskowaniem, ośmieszeniem. Praktyka jogi uczy nas, że nie można kontrolować wszystkiego. Można za to poznawać siebie i uważnie obserwować. Szukając równowagi pomiędzy pełnieniem swojej roli, a wychodzeniem z niej, uczymy się zrzucać maskę i odnajdywać dystans, poddawać się Naturalnemu Obrotowi Spraw.

W procesie duchowego wzrastania uczymy się, że dojrzałość nie musi być zawsze poważna – wyrastamy ponad naszą dziecięcą naiwność, tracimy niewinność, rozwijamy nasze dorosłe aspekty, ale nie odrzucamy tych Pierwotnych – odwołując się do nich czynimy z nich źródło naszej Mocy.

Newsletter

Dołącz do rodziny ninja-yogis