O CO CHODZI W PRAKTYCE JOGI..?

Zazwyczaj gdy przyznaję, że uczę jogi, to słyszę: MUSISZ BYĆ NIEŹLE ROZCIĄGNIĘTA… albo: A UMIESZ ZAŁOŻYĆ NOGĘ ZA GŁOWĘ…?

Oczywiście nie mam absolutnie nic przeciwko zakładaniu nogi za głowę (chociaż nie specjalnie mi to wychodzi), ani tym bardziej przeciw porządnemu rozciąganiu (byle po rozgrzewce!)

via GIPHY

Ale zakres tego, czym się zajmuję zdecydowanie wybiega poza wyginanie się na macie.
I właściwie owo wyginanie w jodze jest tylko jednym z narzędzi, służącym konkretnemu celowi, jakim jest zwiększenie podstawowej świadomości ciała i utrzymanie go we względnie dobrej formie. Mało tego: może też być ono z powodzeniem zastąpione przez inne narzędzia.

SKORO JOGA TO NIE FITNESS-AKROBATYKA MADE IN INDIA, TO CZYM JA SIĘ ZAJMUJĘ…?

Innym dość powszechnie utrwalonym obrazem jest wizja jogi jako całkowitego wyrzeczenia się świata i spraw doczesnych, symbolizowana przez półnagiego faceta, siedzącego całymi dniami w pozycji lotosu w poszukiwaniu mitycznego oświecenia…

via GIPHY

Tymczasem ja bardzo lubię swoje ziemskie życie, mam rodzinę, przyjaciół, pracę, lubię jeździć na wakacje, uczestniczyć w kulturze i korzystać z dobrodziejstw internetu. A od siedzenia w lotosie bolą mnie kolana. I nie cierpię kadzideł.

SKORO JOGA TO NIE TAJEMNICZA PRAKTYKA ORIENTALNEJ ASCEZY TO CZYM JA SIĘ ZAJMUJĘ…?

No właśnie.

ISTOTĄ praktyki jogi jest poszukiwanie środków, które pozwolą wprowadzić w życiu konkretne, oczekiwane ZMIANY NA LEPSZE.

Jeśli jest mi źle – szukam rozwiązań. Jeśli nie znajduję ich samodzielnie – szukam wsparcia.

Z mojego doświadczenia wynika, że uczniowie zgłaszają się do mnie, ponieważ im źle i szukają możliwości poprawy swojego stanu. Często nie potrafią zidentyfikować źródła problemu, za to mówią o objawach: czasem są to objawy związane z samopoczuciem (np. obniżenie nastroju, nieumiejętność radzenia sobie z natłokiem myśli, nerwowość), częściej – ze stanem ciała (np. przewlekłe napięcia, bezsenność, ból, dyskomfort, tiki nerwowe).

W takiej sytuacji zadaniem nauczyciela jest pomoc uczniowi w sformułowaniu celu praktyki, oraz dobór właściwych narzędzi do pracy nad osiągnięciem tego celu*.

Jeśli uświadomimy sobie swoje szkodliwe nawyki, oraz sposoby wnioskowania i reagowania, utrzymywane na skutek niewłaściwego postrzegania siebie i świata, to MOŻEMY COŚ Z TYM ZROBIĆ!

Pracując przy pomocy odpowiednich narzędzi, będziemy w stanie stopniowo zastąpić stare, nawykowe sposoby działania i myślenia nowymi. Takimi, które działają.

Joga jest więc drogą do pełniejszego, bo świadomego, bycia w świecie, gdzie za podstawę służy nam UWAŻNOŚĆ.

Jak można się domyślić – do tego stanu prowadzi wiele dróg, a wśród nich nie ma tej “jedynej-słusznej” (zwłaszcza tej polegającej na robieniu coraz trudniejszych, nadwyrężających stawy pozycji). Każdy z nas musi znaleźć swoją ścieżkę jogi.

JAK TO SIĘ ROBI…?

Charakterystyczne dla jogi jest podejście psychosomatyczne (choć w czasach gdy powstawała nikt tego pewnie tak nie nazywał…), czyli takie, w którym zakłada się ścisłe połączenie ciała, oddechu, myśli i emocji.

Właściwie wszystko jedno więc w jakiej sferze naszego życia zaczniemy wprowadzać zmiany – pewnym jest, że wpłynie ona również na wszystkie pozostałe:

możesz zacząć pracować z pogłębianiem świadomości ciała, możesz iść na psychoterapię, możesz studiować teksty, możesz oddać się praktyce koncentracyjnej (medytacyjnej) lub modlitwie (jeśli jesteś osobą wierzącą). Możesz też zabrać się do sprawy z kilku stron jednocześnie.

Miarą prawdy jest skuteczność“, więc aktywnie szukaj tego, co działa (oraz dobrego nauczyciela, który Cię tego porządnie nauczy, a potem pomoże Ci się usamodzielnić).

_______

(* w tym miejscu warto podkreślić, że nie ma niczego złego w wyznaczeniu sobie pozornie prozaicznego celu jak: “Chcę się rozciągnąć” – napięcia i przykurcze w ciele mają swoje źródła. Ich odkrywanie to fascynująca praca!)

Newsletter

Dołącz do rodziny ninja-yogis