UKŁAD NERWOWY DLA POCZĄTKUJĄCYCH – czyli po co nam ta wiedza i co z tego możemy mieć

Nad wejściem do wyroczni w starożytnych Delfach widniał napis: „Poznaj samego siebie“. W to miejsce udawali się pielgrzymi z całej antycznej Grecji, a napędzał ich głód wiedzy o czekających ich kolejach Losu (czyli greckiego Fatum – według ówczesnych wierzeń, największej siły, rządzącej wszechświatem). Dziś Delfy stoją w ruinach, a my chętniej niż w stronę proroczych wizji przyczadzonych kapłanek zwracamy się w stronę nauki.
Cel jednak pozostał niezmienny: chcemy poznać swoje uwarunkowania i dzięki temu uzyskać poczucie kontroli nad naszym Teraz i nad przyszłością.

Wiedza z jakiejś dziedziny pozwala nam się w ogromnym stopniu usamodzielnić – doszliśmy np. do perfekcji w rozpoznawaniu palących się w samochodzie kontrolek oleju, lub ilości paliwa w baku. Kiedy świeci się rezerwa, zazwyczaj jedziemy na stację i tankujemy, a nie dzwonimy po pomoc w panice (ZAZWYCZAJ).

Po co nam wiedza o naszym układzie nerwowym?

Dokładnie z tego samego powodu: daje nam ona samodzielność, pozwalając obserwować i rozumieć swoje reakcje oraz samopoczucie, a w pewnym stopniu nawet na nie wpływać.
Narzędzia jogi, takie jak vinyasa (czyli synchronizacja ruchu z oddechem w  praktyce asan), pranayama (świadoma praca z oddechem), praktyki koncentracji, medytacji i pratyahary (czyli wycofania zmysłów – o tym w osobnym wpisie), a także średnio popularne i często opacznie rozumiane jamy i nijamy (które również zasługują na odrębny wpis) są niczym innym jak próbą zapanowania nad działaniem naszego układu nerwowego.

Skoro więc okazuje się, że praktyka jogi to w dużej mierze praca z układem nerwowym, to w dalszej części wpisu zajmiemy się tym, co każdy ninja-yogi powinien o sobie wiedzieć.

Układ nerwowy oplata i przenika nasze ciało gęstą siecią połączeń. Tworzą go neurony czyli komórki nerwowe o różnych kształtach i rozmiarach. Podobno rodzajów neuronów jest aż 10 000.
Yes! 86 miliardów tych pięknych komórek-galaktyk drzemie w każdym z nas!

Mówiąc najprościej, neurony porozumiewają się między sobą za pomocą sygnałów elektrochemicznych, a ich głównymi zadaniami jest gromadzenie i przenoszenie informacji o stanie naszego ciała oraz środowiska zewnętrznego do mózgu i rdzenia kręgowego, gdzie podejmowana jest większość decyzji, a następnie przekazywanie i wdrażanie tych pochodzących z mózgu i rdzenia decyzji w formie reakcji.

Ponieważ mózg i rdzeń kręgowy zawierają (jak do niedawna sądzono) największe skupiska neuronów i połączeń nerwowych, nasz układ nerwowy tradycyjnie dzieli się na:

1.OŚRODKOWY UKŁAD NERWOWY, w skład którego wchodzą zamknięty w czaszce mózg (a właściwie mózgowie, czyli mózg, móżdżek i pień mózgu), oraz zamknięty w kręgosłupie rdzeń kręgowy.

2.OBWODOWY UKŁAD NERWOWY– czyli wszystko to, co mieści się poza czaszką i kręgosłupem, unerwiając resztę ciała.

Jeśli włożysz w to trochę świadomej uwagi, na pewno uda ci się zaobserwować, że niektóre czynności są zależne od Twojej woli (jak np. podrapanie się po nosie, wejście po schodach, ułożenie ciała w pozycji drzewa, lub zrobienie balona z gumy do żucia). Za te czynności odpowiada część układu obwodowego zwana SOMATYCZNĄ (z greckiego: soma znaczy ciało).

Panowanie i rozwijanie tej części układu nerwowego zajmuje najczęściej najwięcej naszej świadomej uwagi – lubimy uczyć się nowych sportów, doskonalić ruchy i doprowadzać je do mistrzostwa. Wielu osobom (nawet samym joginom), najprawdopodobniej z winy instagrama i kolorowych gazet, wydaje się, że to właśnie rozwijanie somatycznej części układu nerwowego leży w centrum zainteresowania praktyki jogi.

Ale pozory mogą mylić…

W naszym ciele jest sporo rzeczy, na które nie mamy wpływu (np. wyrzut żółci z pęcherzyka żółciowego po zjedzeniu frytek, łzawienie oczu, kiedy wieje mocny wiatr, czy przyspieszone bicie serca na egzaminie). Za te czynności odpowiada z kolei część AUTONOMICZNA obwodowego układu nerwowego (czyli samodzielna i niezależna od naszej woli).

Nadążasz?

Jeśli tak, to dobrze, bo teraz zaczyna się najciekawsza część!

AUTONOMICZNA część obwodowego układu nerwowego ma dwie gałęzie, dwie twarze, albo dwie osobowości, które nawzajem się uzupełniają. Trochę jak Hulk i Bruce Banner, albo jak ich pierwowzory czyli dr Jekyll i mr Hide. Kiedy jedna działa, druga pozostaje w uśpieniu. I obie są nam bardzo potrzebne.

Hulk (lub jego literacki pierwowzór mr Hide) to WSPÓŁCZULNA gałąź autonomicznej części układu nerwowego. Jej zadaniem jest zmobilizowanie organizmu do walki lub ucieczki. Kiedy spotyka nas stres – budzi się Hulk

a w ciele wygląda to tak:
oko– rozszerza źrenicę (żeby widzieć dalej, więcej i lepiej)
serce– wzrost tętna i siły skurczu oraz zwiększenie ciśnienia tętniczego krwi (żeby szybciej i sprawniej doprowadzić krew do mięśni)
płuca– rozszerzenie oskrzeli (żeby wpuścić więcej tlenu do intensywnej pracy mięśni)
naczynia krwionośne– rozszerzenie naczyń w mięśniach (doprowadzenie krwi) i zwężenie naczyń w układzie pokarmowym (bo po co Ci trawienie kiedy musisz walczyć o życie?)
układ pokarmowy– zatrzymanie pracy jelit (bo lepiej skupić energię na ważniejszych dla przetrwania rzeczach)
ślinianki – zahamowanie wydzielania śliny i suchość w ustach
skóra – wydzielanie potu i stroszenie włosów

Kiedy natomiast jesteśmy wyluzowani i wszystko idzie po naszej myśli, możemy się odprężyć i nic nas nie dręczy, autonomiczna część obwodowego układu nerwowego przełącza się w tryb dra Bruce’a Bannera (lub jego literackiego pierwowzoru dra Jeckylla). To dla naszego organizmu czas na regenerację, wzrost, leczenie, trawienie, przyswajanie substancji odżywczych, płodność, kreatywność i poczucie humoru.w ciele wygląda to tak:
oko– zwęża źrenicę
serce– spowolnienie tętna i osłabienie siły skurczu, spadek ciśnienia tętniczego krwi
płuca– zwężanie oskrzeli (oddech jest za to wydłużony i spokojny – nie potrzebujemy tak dużych ilości tlenu dla naszych odpoczywających mięśni)
naczynia krwionośne– zwężanie naczyń w mięśniach  i rozszerzanie naczyń w układzie pokarmowym (czas na odżywianie!)
układ pokarmowy– rozkręcanie pracy jelit i ruchów robaczkowych, wzrosty wydzielania insuliny
ślinianki – wydzielanie dużych ilości rzadkiej śliny
skóra – sucha i ciepła. Włosy leżą grzecznie i spokojnie.

Na naszym rysunku wygląda to tak:

Jeżeli dotrwałeś do tego momentu, ninja, to znaczy że albo lubisz Marvela, albo/i naprawdę interesuje Cię co tak naprawdę możemy osiągnąć dzięki systematycznej praktyce jogi.

Fani komiksów wiedzą już, że dr Banner był w stanie w ogromnej mierze nauczyć się kontrolować Hulka dzięki praktykom medytacyjnym i oddechowym. A skoro popkultura uznała już działanie jogi na autonomiczny układ nerwowy (którego nazwa miała sugerować, że jest poza naszą kontrolą! Tymczasem Ha! Niespodzianka!) – to czas i na nas.

Praktyka jogi może doprowadzić nas o wiele dalej niż do fancy-zdjecia na insta – jeżeli tylko zechcemy użyć dostępnych nam wszystkim narzędzi we właściwy sposób. Ucząc się oddychać w odpowiedni sposób, świadomie układać sekwencje asan, sprytnie synchronizować ruch z oddechem, koncentrować naszą uwagę, oraz umiejętnie wprowadzać na co dzień praktykę jamy i nijamy możemy zdobyć klucz do samokontroli i wewnętrznego spokoju.

Żeby móc wyjaśnić Ci jak dokładne działa joga – poszłam na studia psychologiczne. A teraz chcę się tą wiedzą dzielić z Tobą. Stay tuned, ninja!

____________________

Jeżeli uważasz, że ten wpis jest przydatny – udostępnij go lub zostaw komentarz. To dla mnie motywacja do pisania.