Ninja-Yogis Summer Camp’2017

Widok na Giewont I zmieniającą się kilka razy dziennie pogodę wokół jego głowy (bo przecież wszyscy wiedzą, że według legendy Giewont to spiący tatrzański rycerz). Zapach przyrody zaraz po deszczu. Miękka ziemia pod stopami. Parujące lasy… Przyroda to zawsze główny bohater naszych wyjazdów. Pomaga nam się rozluźnić, odpuścić I złapać nowy, spokojny rytm. A na tegorocznym Ninja-Yogis Summer Campie towarzyszyła nam do tego niesamowita pełnia księżyca…

Każdy dzień zaczynaliśmy od porannego przeciagania na łączce leżącej na terenie Tatrzanskiego Parku Narodowego. Niespieszna sesja asan, pranajamy I obowiązkowy masaż w parach budziły nasze ciało I przygotowywały je na kolejne aktywności.

Wszystkie posiłki jedliśmy bez pośpiechu, w luźnej (dresiarskiej ;)) atmosferze. Takie okolicznści sprzyjają dobremu trawieniu, a przy stole można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy – na przykład o tym jak mądrze rozpisać sobie trening biegowy, albo jak przygotować (albo kupić) najlepszą granolę ever.

W okolicach południa wyruszaliśmy w teren. Pod opieką Marcina z lepiejbiegać.pl uczyliśmy się jak robić rozgrzewkę biegacza, jak stawiać stopy I rozkładać siły w terenie, jak I kiedy się rozciągać. Wszyscy totalnie dali radę I po treningach wracaliśmy do hotelu zmęczeni I szczęśliwi (czasem też mokrzy od deszczu), z porządnie przewietrzoną głową i płucami.

Podczas wieczornej pracy w asanach szukaliśmy luzu, przyjemności, wolności od napięcia. I uczyliśmy się współpracować z grawitacją.

Dopełnieniem dnia było wieczorne wygrzewanie w saunie, które rozgrzewało I przygotowywało nasze mięśnie do nocnej regeneracji. Spaliśmy jak dzieci I z radością witaliśmy nowy dzień.Tematem przewodnim tegorocznego Summer Campu było ugruntowanie – kazdy z nas na własną rękę (I nogę) szukał tej jakości w swoim ciele, myślach I emocjach. Każda, dobra praktyka pracy z ciałem daje nam poczucie ugruntowania, czyli osadzenia w ciele, czucia ciała i tego jak doświadcza emocji. Czucie ciała i umiejętność dostrzegania i rozumienia wypływających z niego prostych sygnałów (takich jak napięcie/rozluźnienie, głód, temperatura dłoni, zmęczenie, ospałość/pobudzenie) jest warunkiem koniecznym do życia w zgodzie z sobą i rozumienia swoich potrzeb.

Jak pisze A. Lowen „Być ugruntowanym to stać na własnych nogach, dlatego pojęcie to opisuje również stan niezależności i dojrzałości.“

Aby nauczyć się na nowo czuć ciało trzeba poszukać w nim uczucia wygody i przyjemności, porzucić na chwilę koncept ujarzmiania i przekraczania siebie za wszelką cenę. To ogromne wyzwanie dla współczesnego obywatela pierwszego świata, konfrontowanego każdego dnia z bilbordami reklamującymi bikini i superzadowolonymi osobowościami świata mediów.

Ale to jest możliwe – szczególnie wśród ludzi, którzy tak jak Ty chodzą w dresach i od rana udają tygrysa na łące. Sztuką jest zabrać ugruntowanie z sobą: z Summer Campu do codziennego życia. Głęboko wierzę, że nam się to uda.

Po Ninja-Yogis Summer Camp 2017 zabieram sobie zapach żywicy i szum lasu, wszystkie odcienie zieleni, widok księżyca nad Tatrami, przewietrzoną głowę i płuca dzięki wyprawom pod okiem Lepiej Biegać. Zabieram Wasz perlisty śmiech, totalny luz w dresach, życzliwość, prawdziwość i wzajemną akceptację. I paczkę granoli od Wikk.me Wracam naładowana, utulona i… już tęsknię. Jestem wdzięczna za każdy nasz wspólny dzień!