NINJA-YOGIS SUMMER CAMP ‘2016

Pogłębiona praktyka w Przyrodzie, regeneracja, dużo miejsca na śmiech i zabawę, regenerujący sen, dobre jedzenie, dużo czasu na naukę, oraz obserwowanie siebie i swojego ciała. Wymarzyłam i starannie zaplanowałam sobie ten nasz tygodniowy wyjazd do Leśniakówki. Przeczytaj relację z NYSC’2016 ❤

ninja yogis summer camp 2016 banner www2

Z NYSC 2016 wróciłam szczęśliwa, pełna energii i absolutnie bez dystansu – miałam wrażenie, że nie będę umiała opisać tego, co wydarzyło się podczas tych naszych 7 wspólnych dni z jogą. Na szczęście jedna z uczestniczek – Marta, zgodziła się napisać relację, którą przytaczam Wam poniżej, w całości <3

IMG_5111.JPG

Pierwsze chwile Summer Campu to absolutny zachwyt Leśniakówką. Przyroda zapierająca dech w piersiach, piękne drewniane budynki z artystycznie urządzonymi wnętrzami, sad pełen owoców i pyszne, domowe jedzenie. W momencie, gdy pomyślałam, że bardziej sielsko być nie może, drogę przebiegły mi małe kotki.

Mam wrażenie, że przez te sześć dni zrozumiałam, czym właściwie jest joga i byłam zachwycona, jak wiele się nauczyłam od Basi i innych uczestników. Podczas praktyki doświadczyłam kompromisu między przekraczaniem mojej strefy komfortu, a szacunkiem dla ciała. Z kolei na seminariach z organów wewnętrznych co chwilę doznawałam olśnienia i nie mogłam wyjść z podziwu dla mądrości naszego ciała oraz wiedzy i erudycji Basi.

Mogłam pobyć tam ze sobą. Wsłuchałam się w emocje i myśli, które dopraszały się o uwagę już od dłuższego czasu, ale nie mogły się przebić przez codzienne obowiązki i gwar dużego miasta. Poczułam je nareszcie w ciele i zaufałam jego mądrości, co było wyjątkowym doświadczeniem. Moje ciało – nakarmione, wyspane, ukojone przyrodą i praktyką asan – dało mi odpowiedzi, których od dawna szukałam.

Nigdy nie sądziłam, że da się wyciszyć i skupić na sobie… w towarzystwie innych. Ale tam, w Leśniakówce okazało się to możliwe, bo otaczali mnie wspaniali ludzie pełni empatii, szacunku i zrozumienia. Potrafiliśmy dawać sobie wzajemnie przestrzeń, wspierać się, gadać godzinami, śmiać się do rozpuku i wymieniać inspiracjami.

Na Summer Campie stało się coś, czego się nie spodziewałam – pokochałam swoje ciało. Zrozumiałam, że wcześniej je lubiłam, akceptowałam, a dopiero tam naprawdę je pokochałam. Moje ręce, nogi, brzuch, płuca, wątrobę, nerki, jelita, przepony, mięśnie, tłuszcz, skórę, krew, mózg… Wszystko! Po takiej praktyce, nowych doświadczeniach w ciele i z ciałem oraz zrozumieniu moich organów wewnętrznych (jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć 😉 – nie mogło być inaczej!

Wróciłam z Leśniakówki uziemiona, z podniesionym sercem i lekką głową.

Basia, dziękuję. <3 

IMG_5195

IMG_5142.JPG

IMG_5102.JPG

IMG_5315.JPG

IMG_5245.JPG

IMG_5348.JPG

IMG_5143.JPG

IMG_5425.JPG

IMG_5396.JPG

IMG_5141.JPG

IMG_5397.JPG

IMG_5426.JPG

IMG_5395.JPGIMG_5432FullSizeRender (14).jpg

FullSizeRender (13)

FullSizeRender (6).jpg

FullSizeRender (3).jpg

FullSizeRender (4).jpg