Bezludna Wyspa’2016

Kolejny wrzesień na Bezludnej wyspie to dla mnie czas totalnego ładowania akumulatorów, powrotu do siebie, osadzenia w ciele oraz oczyszczenia i wyostrzenia zmysłów. Czułam Przyrodę każdą komórką, czułam się jej częścią, czułam się na miejscu.

relacja-z-bezludnej-wyspy-2016-banner

Kąpać się w morzu, grzać w słońcu na skałach, spędzać cały dzień na świeżym powietrzu, pić herbatę z rozmarynu rosnącego pod oknem, mieć swoją własną tajną zatoczkę do kontemplowania Przyrody, opalania i kąpania na golasa,  siedzieć przy świecach i lampach naftowych, odłożyć telefon do szuflady i o nim zapomnieć, czytać książki i rozmawiać, śmiać się do rozpuku, wspólnie gotować, chodzić boso, ćwiczyć jogę, głęboko oddychać, bujać się w hamaku, jeść figi prosto z drzewa, ucinać sobie bezkarne drzemki w ciągu dnia,  wstawać na wschody słońca i kłaść się zaraz po zachodzie, badać kierunek wiatru, kontemplować przepływające łódki i chmury, organizować wyprawy na ptasią wyspę, kolekcjonować muszle i kości, oglądać ryby, chodzić na masaże, znaleźć swój rytm, odpuścić i przypomnieć sobie o tym, jaka moc mają bliskość Przyrody i prostota życia.

fullsizerender-42

Tegoroczny wyjazd to dla mnie eksplorowanie tematu Przyjemności – w drodze na Bezludną wyspę Ania Dymarczyk opowiedziała mi o nowej książce dr Northrup (autorki bestselerowej „Ciało Kobiety-Mądrość Kobiety”). Streściła mi tę nową książkę jednym zdaniem: właściwie autorce chodzi o to, że kluczem do zdrowia i witalności jest doświadczanie przyjemności.

Przez dwa turnusy bacznie obserwowałam czym dla mnie jest przyjemność, jak reaguje na nią moje ciało. Patrzyłam i słuchałam uczestników: widziałam jak z dnia na dzień robią się coraz bardziej swobodni, jak rozpromieniają im się twarze, jak coraz częściej wybuchają głośnym śmiechem, jak z dnia na dzień robią się coraz bardziej swobodni, ich ciała nabierają miękkości, a ruch staje się płynny i niewymuszony. A potem na zajęciach usłyszałam jeszcze jedno zdanie:

Kiedy w ciele nie jest nam przyjemnie, to nie chcemy w nim być.

I to jest dla mnie kwintesencja naszych wyjazdów. Bezludna Wyspa wydobywa z nas to, co najlepsze – radość, swobodę, poczucie osadzenia i bycia na miejscu, wdzięczność i podziw dla Przyrody, otwartość na siebie samych i akceptację dla tego, co się wydarza – zarówno dla stanów pogodowych, jak i naszych własnych zmieniających się emocji.

Na przyszły rok zarezerwowałyśmy aż 3 turnusy. Będzie wspaniale!

img_6705

img_6749img_6325img_6318img_6197fullsizerender-28fullsizerender-48img_6127img_6475img_6129fullsizerender-64fullsizerender-38img_6681img_6128img_6751